Obietnica, że AI oszczędza czas, zaczyna wyglądać trochę mniej przekonująco mniej więcej przy piątym promptcie.
Pierwszy draft powstaje błyskawicznie. Potem zaczyna się właściwa robota: dopasuj tekst do tonu marki, skróć go do SMS-a, przerób ten sam pomysł na Web Push, zmień CTA, bo poza kontekstem emaila brzmi już trochę dziwnie, przetłumacz całość na kolejny rynek, a na koniec przenieś gotową treść z powrotem do platformy, w której kampania ma faktycznie działać.
Żaden z tych kroków nie jest szczególnie trudny. Kiedy jednak powtarzasz je przy kilku kampaniach, językach i kanałach, i to poza narzędziem, które miało ograniczać ręczną pracę, zaczyna powstawać całkiem pokaźny zestaw zadań do ręcznego ogarnięcia.
Generatywne AI można wykorzystać lepiej, ale żeby to zrobić trzeba zrobić jeden krok przed pierwszym promptem z treścią. W Manago AI Brand DNA daje AI kontekst potrzebny do zrozumienia tego, jak komunikuje się Twoja marka, a AI Sidekick działa bezpośrednio w narzędziach, w których tworzysz emaile, SMS-y, Web Push czy treści onsite. Zamiast za każdym razem tłumaczyć od nowa, kim jesteś i jak piszesz, możesz skupić się na samej kampanii.
Growth hack: najpierw pokaż AI, jak mówi Twoja marka
Uniwersalny model AI bez większego problemu napisze przyzwoity tekst marketingowy, o ile dostanie odpowiednio dużo kontekstu. Tyle że właśnie w tym „odpowiednio dużo” kryje się spora część dodatkowej pracy.
Dobry prompt może wymagać wyjaśnienia, czy marka mówi swobodnie czy bardziej formalnie, jak zwraca się do klientów, których nazw produktowych nie wolno skracać, jakie określenia brzmią zbyt sprzedażowo, czy używa emoji, a także całej masy drobnych zasad, których osoba pracująca z marką na co dzień nawet nie musi sobie świadomie przypominać. Jeśli robisz to raz, masz po prostu rozbudowany prompt. Jeśli powtarzasz to przy każdej kampanii, zaczyna to bardziej przypominać administrację niż pracę kreatywną.
Brand DNA przenosi ten powtarzalny kontekst bezpośrednio do Manago AI. Analizuje treść i wygląd strony internetowej, a następnie tworzy centralny profil marki, z którego mogą korzystać narzędzia AI przy tworzeniu kolejnych materiałów. Profil obejmuje zarówno sposób komunikacji, jak i elementy identyfikacji wizualnej, więc AI nie zaczyna każdej pracy od zera.
Zbuduj Brand DNA na podstawie tego, co już masz
Nie trzeba przekładać całego brand booka na kilkudziesięciostronicowy prompt ani ręcznie przepisywać zasad komunikacji do platformy. Wystarczy przejść do Menu → Integrations → Brand DNA, wybrać Generate Brand DNA, podać adres strony wraz z https:// i uruchomić analizę. Po jej zakończeniu możesz przejrzeć przygotowany profil i go zapisać.
Brand DNA zbiera kontekst, którego AI potrzebuje podczas tworzenia treści: informacje o firmie i branży, tone of voice, kategorie produktowe, preferowane słownictwo oraz wyrażenia, których należy unikać. Przechowuje też elementy wizualne marki, takie jak warianty logo, kolory, typografia czy sposób stylowania przycisków.
Ta część ma znaczenie, bo Brand DNA nie kończy swojej roli na samym copy. Łączy się również z Email Design Studio i Web Engagement Studio, dzięki czemu nowe kreacje mogą korzystać z zapisanych już stylów marki. Nie trzeba więc za każdym razem od nowa dobierać fontów, kolorów czy innych elementów, kiedy ktoś zaczyna tworzyć nowy email, formularz albo pop-up.
W kontekście tego artykułu ciekawsze jest jednak to, jak bardzo zmienia się sam sposób briefowania AI.
Bez Brand DNA prompt może wyglądać mniej więcej tak:
Napisz e-mail z informacją o wcześniejszym dostępie do naszej letniej kolekcji. Niech będzie przyjazny, ale ekskluzywny, nie używaj słowa „tani”, nazywaj klientów „członkami”, unikaj wykrzykników, używaj naszej standardowej terminologii produktowej...
Po zapisaniu tych zasad w Brand DNA brief może skupiać się na tym, co faktycznie jest nowe:
Napisz e-mail z wczesnym dostępem do kolekcji dla obecnych członków, w którym poinformujesz o naszej letniej kolekcji, a kolekcja będzie głównym wezwaniem do działania.
W drugim przypadku opisujesz kampanię. Nie musisz kolejny raz tłumaczyć AI, jak brzmi marka, z którą pracujesz od lat.
Brand DNA daje kontekst, nie autopilota
Nie oznacza to oczywiście, że każde wygenerowane zdanie powinno od razu trafić do aktywnej kampanii. Brand DNA daje AI lepsze zrozumienie tego, co pasuje do marki, ale to marketer nadal decyduje, czy dany komunikat odpowiada odbiorcom, ofercie i sytuacji.
To ważne rozróżnienie, bo sens nie polega na usunięciu człowieka z procesu kreatywnego. Chodzi raczej o to, żeby nie zużywać jego czasu na rzeczy, które system powinien już wiedzieć.
Kiedy ten fundament jest gotowy, można przejść do znacznie ciekawszej części: zobaczyć, jak wygląda tworzenie konkretnej kampanii.
Zbudujmy z AI email od początku do końca
Email jest dobrym przykładem, bo ma wystarczająco dużo treści, żeby pomoc AI była realnie odczuwalna, a jednocześnie składa się z tylu elementów, że szybko wychodzą na jaw ograniczenia prostego podejścia: „wygeneruj tekst w osobnym narzędziu i wklej go do kreatora”. Jest treść wiadomości, nagłówek, CTA, subject line, preheader, grafika, a do tego zwykle przynajmniej jedna runda uwag w rodzaju: „możemy zrobić to trochę mniej... marketingowo?”.
Tak może wyglądać ten proces w Manago AI.
Krok 1. Najpierw ustal, co ten email ma właściwie zrobić
Zanim otworzysz AI Sidekick, warto określić cel wiadomości. Nie potrzebujesz briefu godnego dużego przetargu agencyjnego, ale AI nadal musi dostać informacje dotyczące konkretnej kampanii, których Brand DNA nie jest w stanie znać z wyprzedzeniem.
Załóżmy, że sklep sportowy online wprowadza nową kolekcję biegową i chce dać obecnym klientom 48 godzin wcześniejszego dostępu. W briefie wystarczy określić odbiorców, korzyść wynikającą z early access, samą kolekcję oraz działanie, które klient powinien wykonać. To daje AI kierunek, ale nie oznacza pisania połowy emaila już na etapie promptu.
Aby rozpocząć, przejdź do Menu → Channels → Email Marketing i otwórz Email List. Stamtąd możesz rozpocząć nowy projekt w Email Design Studio albo skorzystać z AI Sidekick przy istniejącym emailu lub drafcie. W samym edytorze AI Sidekick jest dostępny obok standardowych elementów, takich jak sekcje, tekst, przyciski czy bloki produktowe.
Krok 2. Wygeneruj pierwszą wersję i potraktuj ją właśnie jak pierwszą wersję
AI Sidekick udostępnia różne narzędzia zależnie od tego, czego w danym momencie potrzebujesz. Możesz wygenerować nową treść, stworzyć CTA, przepisać istniejący fragment albo popracować tylko nad jednym elementem zamiast za każdym razem przebudowywać cały email.
Podajesz kontekst kampanii i generujesz pierwszy draft. Ponieważ Brand DNA zawiera już tone of voice, terminologię i pozostałe zasady marki, prompt może dotyczyć przede wszystkim samego komunikatu, a nie kolejnego przedstawiania AI firmy od zera.
Potem ten tekst normalnie edytujesz.
To brzmi banalnie, ale jest chyba zdrowszym sposobem myślenia o AI copywritingu niż oczekiwanie, że człowiek w pewnym momencie przestanie w ogóle dotykać wygenerowanej treści. Wartość polega na czymś innym: zamiast zaczynać od migającego kursora w pustym polu, marketer zaczyna od oceny, selekcji i poprawiania już istniejącego materiału.
Krok 3. Popraw to, co nie działa, zamiast zaczynać wszystko od nowa
Pierwszy draft może mieć właściwy pomysł, a mimo to być zbyt rozbudowany, przesadnie entuzjastyczny, trochę powtarzalny albo po prostu nietrafiony w jednej części wiadomości. Nie ma wtedy powodu wyrzucać całości i wracać do kolejnego wielkiego promptu.
AI Sidekick może przepisać istniejącą treść pod konkretnym kątem, zmienić jej ton albo zaproponować inny kierunek. Całe szablony emaili można też przekształcać w alternatywne wersje, co przydaje się choćby wtedy, gdy potrzebujesz kolejnego wariantu do testu A/B, ale nie chcesz budować kampanii od nowa.
To może nie brzmieć tak efektownie jak „AI stworzy całą kampanię za Ciebie”, ale w codziennej pracy marketera bywa znacznie bardziej użyteczne. Duża część copy nie wymaga wymyślania od zera. Czasem potrzebuje lepszego otwarcia, innego podejścia albo wersji, która nie próbuje przedstawiać każdej nowej kolekcji jako największego wydarzenia od czasu wynalezienia zakupów online.
Krok 4. Dopracuj to, co klient zobaczy jeszcze zanim otworzy wiadomość
Kiedy treść emaila jest już dopieszczona, przychodzi czas na subject line i preheader. Lepiej nie zostawiać ich na ostatnie pięć minut przed zaplanowaniem wysyłki.
Email Design Studio ma AI Subject Grader, który pomaga ocenić temat wiadomości, a obok znajdziesz licznik znaków i opcje personalizacji. AI może też wygenerować do trzech propozycji subject line wraz z dopasowanymi preheaderami, dzięki czemu zamiast jednej odpowiedzi dostajesz kilka kierunków do wyboru.
I właśnie wybór nadal pozostaje najważniejszy. Subject line może wypaść świetnie w ocenie AI, ale jeśli nie brzmi jak Twoja marka albo obiecuje coś, czego wiadomość później nie dowozi, żadna punktacja nie zrobi z niego dobrego tematu. AI ma poszerzyć pole wyboru, nie podejmować decyzję za Ciebie.
Krok 5. Dodaj grafikę, a potem pozwól AI ocenić całość
Copy jest tylko jednym elementem gotowego emaila. Z poziomu Image widget w Email Design Studio możesz otworzyć AI Sidekick, opisać potrzebną grafikę i wygenerować cztery propozycje bez przenoszenia kampanii do osobnego narzędzia kreatywnego. AI może też pomóc w edycji istniejących grafik, między innymi przy zmianie tła czy pracy z tekstem osadzonym bezpośrednio na obrazie.
Kiedy całość jest już gotowa, AI Email Review może wykonać dodatkową kontrolę. Narzędzie ocenia email w skali 0–100% i daje wskazówki dotyczące między innymi gramatyki, CTA oraz personalizacji, zanim materiał trafi do finalnej weryfikacji po stronie marketera.
W praktyce cały proces można więc sprowadzić do:
Brief kampanii → Generowanie → Edycja → Subject line i preheader → Grafika → Review
A kiedy email jest gotowy, ten sam pomysł można wykorzystać również w innych kanałach, bez budowania całej komunikacji od początku.
Ten sam pomysł nie musi oznaczać tego samego copy
Jeśli kampania działa w emailu, prawdopodobnie warto wykorzystać ją również w SMS-ie, Web Push albo pop-upie. Problem zaczyna się wtedy, gdy „repurposing” oznacza po prostu skracanie emaila tak długo, aż technicznie zmieści się w mniejszym formacie.
W przypadku SMS-a AI może przygotować wariant na podstawie istniejącej kampanii emailowej, więc nie trzeba ponownie briefować całego pomysłu od zera. Copy jest dostosowywane do ograniczeń kanału, między innymi pod względem długości i formatowania, a cały proces uwzględnia też takie elementy jak parametry UTM. Idea kampanii zostaje, ale wszystko, co było potrzebne tylko dlatego, że wcześniejszą wersją był email, może spokojnie wylecieć.
Web Push działa według podobnej zasady, choć sam format ma inne wymagania. AI tworzy krótkie, angażujące komunikaty dopasowane do tego kanału i może uwzględniać różne zachowania użytkowników, dzięki czemu push nie staje się po prostu brutalnie skróconym subject line'em.
Przy pop-upach dochodzi jeszcze kontekst samej strony. W Web Engagement Studio Brand DNA może być wykorzystywane podczas tworzenia pop-upów, formularzy i landing pages, dzięki czemu AI generuje copy i styling zgodne z marką bez traktowania każdego elementu onsite jak osobnego projektu kreatywnego.
Pomysł na kampanię może więc pozostać ten sam, podczas gdy treść zmienia się razem z kanałem i momentem kontaktu. Na tym właśnie polega sensowne repurposing, a nie na wciskaniu tego samego komunikatu do coraz mniejszego pudełka.
AI oszczędza więcej czasu przy szóstej wersji niż przy pierwszej
Osobny generator AI przygotuje pierwszy draft w kilka sekund. Samo generowanie tekstu przestało już być czymś niezwykłym i udawanie, że jest inaczej, nie ma sensu.
Ciekawsze jest to, co dzieje się później.
W prawdziwej kampanii prawie zawsze pojawia się wersja druga, trzecia i szósta. Potrzebujesz krótszej, potem SMS-a, później wersji niemieckiej, alternatywy z mniej agresywnym CTA, wariantu do testu A/B, Web Push i jeszcze tej wersji, o której ktoś dziesięć minut przed spotkaniem mówi, że „może zróbmy ją trochę cieplejszą”.
I właśnie wtedy zaczyna mieć znaczenie to, że AI działa blisko samej kampanii. Brand DNA sprawia, że przy każdej zmianie formatu nie trzeba ponownie tłumaczyć, jak komunikuje się marka, a AI Sidekick pozwala generować, przepisywać, tłumaczyć i adaptować treści w tej samej platformie, w której później zostaną wykorzystane.
Marketer nadal decyduje, czy komunikat nadaje się do wysłania. Po drodze jest po prostu mniej kopiowania, ponownego briefowania i walki z kolejnymi pustymi polami.
Samo przekonanie AI, żeby coś napisało, było tą łatwiejszą częścią. Prawdziwy growth hack zaczyna się wtedy, gdy pozostaje użyteczne także przy kolejnych wersjach kampanii.
Najnowsze posty
Ujednolicony profil klienta: jak zbudować jeden widok klienta, z którego naprawdę możesz korzystać
Prędzej czy później, zwykle na spotkaniu, które miało dotyczyć czegoś zupełnie innego, ktoś zadaje bardzo proste pytanie:Ilu właściwie mamy klientów?
Czytaj więcejDane o Twoich klientach są wszędzie i nigdzie. Co właściwie daje Customer Data Platform?
Masz dziś więcej danych o klientach niż kiedykolwiek wcześniej. Są w Shopify czy Shoperze, narzędziu do e-mail marketingu, helpdesku, systemach reklamowych i POS-ie przy kasie. Dosłownie więcej, niż jesteś w stanie ogarnąć.
Czytaj więcejTrendy martech: 5 zmian, które zespoły marketingowe powinny obserwować w sierpniu 2026
Sierpień przyniósł kolejną porcję premier związanych z AI, nowych narzędzi i nagłówków przekonujących, że „tym razem wszystko się zmieni”. Nim przyjdzie pora na wrześniowe podsumowanie większości z nich pewnie nie będziemy już nawet pamiętać.
Czytaj więcej